Waga u wrót
Stara waga towarowa stoi przy wejściu jako pamiątka po spichlerzu.
Waga u wrót pamięta worki, nie żetony. Zsypy trzymają teraz krzesła i światło lamp, nie ziarno. Wieczorem otwiera się salon przy zsypie — bez telefonu, bez konta w sieci, tylko karty na stole i szum Warty za oknem.

Zbożownia stoi w budynku dawnego spichlerza przy porcie na Warcie. Statki przywoziły tu zboże, waga u wrót liczyła worki, a drewniane zsypy prowadziły towar na piętra magazynowe. Dziś w tych samych zsypach stoją krzesła, nie ziarno.
Gra odbywa się fizycznie, w tej hali, nie w telefonie i nie na żadnej stronie internetowej — nie ma tu konta, logowania czy aplikacji do ściągnięcia.
Do salonu wchodzą tylko osoby, które mają osiemnaście lat. Przy wejściu pytamy o dokument, każdego, bez wyjątku.

Stara waga towarowa stoi przy wejściu jako pamiątka po spichlerzu.
Drewniane zsypy prowadzą teraz do salonu na górze, nie do magazynu.
Pod stropem wisi lina starego wyciągu, którym podnoszono worki.
Salon zajmuje piętro, na które kiedyś zjeżdżało zboże po drewnianych zsypach. Cztery stoły stoją tam, gdzie robotnicy układali pełne wory do wywozu barkami.
Za stołem siedzi krupier — on rozdaje karty, nie żaden system. Punkty zapisuje żeton, który nie ma żadnej ceny i nikomu się go nie wymienia na pieniądze.
W tej hali nie stoi żaden automat do gier. Nie ma ekranów, nie ma gniazdek do podłączenia niczego — tylko stół, krzesła i karty.

Każdy stół nosi numer zsypu, nad którym stoi w hali.
Rozdaje karty, liczy punkty, pilnuje spokoju przy stole.
Ani jednego automatu do gier nie znajdziesz w tej hali.






Wstęp od osiemnastego roku życia. Dokument sprawdzamy przy wejściu, każdemu, bez wyjątku.
Gra toczy się tylko tutaj, w budynku przy Wodnej — żadnej wersji w telefonie, żadnego konta online, żadnej rozgrywki na odległość.
Przy stole nie stawia się pieniędzy i nikt ich nie odbiera jako wygranej.
Żeton liczy punkty w partii i nic poza tym — nie ma ceny i nie da się go sprzedać.
W spichlerzu nie ma ani jednego automatu do gier — całą rozgrywkę prowadzą ludzie przy stole.
Gość, który zakłóca spokój innym, usłyszy prośbę o wyjście z salonu.
ul. Wodna 15, 62-500 Konin
+48 63 243 58 71 · stol@playwarto.com
piątek–niedziela, 17:00–23:30
Bar stoi tam, gdzie kiedyś ważono worki. Karta jest krótka: parę ciepłych dań, zimne talerze i coś do popicia, bez zbędnych ozdobników.
Zamówienie idzie prosto do stołu — nikt nie musi wstawać ani przerywać gry, żeby coś zjeść.
Wieczorami działa dłużej niż sam salon, więc talerz można zamówić nawet przed samym zamknięciem.

Wędlina i ser od dostawców z Konina, podane w kilka minut.
Jedna pozycja gorąca dziennie, zmieniana zależnie od dostaw.
Piwo, wino i napoje bezalkoholowe, bez limitu godzinowego.
Konin leży w Wielkopolsce, a Wielkopolska ma swoją gwarę. Część słów przetrwała właśnie w portach i na targu — te cztery można usłyszeć przy barze każdego wieczoru.
Cztery stoły, krupier i talerz z portu czekają bez telefonu w ręku — wystarczy przyjść nad Wartę i usiąść przy zsypie, w którym kiedyś leżało zboże.
Zajmij stółpiątek–niedziela, 17:00–23:30
+48 63 243 58 71
Zbożownia przyjmuje tylko gości pełnoletnich — potwierdź, że masz osiemnaście lat.
Potwierdzenie zapisuje się tylko w tej przeglądarce, żadnych danych osobowych przy tym nie zbieramy — dokument sprawdzimy jeszcze raz przy wejściu.